| WSPÓŁPRACA MIĘDZYNARODOWA
|
|
|
Projekt Socrates Comenius "Different means interesting" Portugalia 7 - 13 maja 2005
7 MAJ - SOBOTA
Nasza podróż zaczęła się na lotnisku Kraków-Balice. Z Polski odlecieliśmy wczesnym rankiem,
by już po południu wylądować w Lizbonie. Na lotnisku czekała na nas nauczycielka języka angielskiego
ze szkoły w Laranjeiro/Almada - Christina Eusebio.
Na wymianę do Portugalii przyjechało również: 4 nauczycieli i 4 uczniów ze Słowenii,
6 nauczycieli z Hizir Reis School (Turcja), 4 nauczycieli i 4 uczniów ze szkoły w Kars'ie
(Turcja) oraz 2 nauczycieli z Łotwy. Każda ze szkół uczestniczy w programie Socrates Commenius
realizując projekt "Different means interesting".
Po zakwaterowaniu w hotelu w miejscowości słynącej z pięknych, długich plaży Costa da
Caparica pojechaliśmy do uroczego miasteczka Sintra. Sintra jest jedną z najbardziej interesujących miejscowości
w Portugalii. Jest miasteczkiem zamków i pałaców. Położona wśród licznych wzgórz, od dawna
przyciągała swoim urokiem. Mauretańscy władcy Lizbony wznieśli na wzgórzu swoją fortecę,
później również królowie Portugalii obrali Sintrę na letnią rezydencję. W roku
1995 Sintra została wpisana na listę UNESCO. Sintra jest niesamowitą miejscowością.
Położona jest na wielu zalesionych wzgórzach, na które prowadzą kręte uliczki. Jest
to miasteczko królewskich pałaców i zamków. My zwiedziliśmy Zamek Pena ( Palácio da Pena ) ,
który zadziwił nas fantazyjnymi kształtami - wieże, kopuły, most zwodzony i magią kolorów. Zamek
znajduje się na jednej z górek i wygląda jak wyjęty z baśni. Zamek zbudowany został w XIX wieku dla
Ferdynanda von Sachsen Coburga. Zamek jest stylizowany na średniowieczny. We wnętrzach wyraźnie widać
wpływ kultury mauretańskiej. Wnętrze pałacu mieści bogate zbiory mebli, obrazów i zastawy stołowej.
Wnętrze zamku pozostało podobno w stanie nie zmienionym od 1910 roku, gdy opuściła go rodzina królewska
uciekająca z Portugalii . Kręte i wąskie uliczki, domki jakby na kurzych łapkach, kolorowe stragany,
restauracyjki, liczne muzea - to można zobaczyć w Sintrze. Również zapuszczone ogrody,
kręte scieżki pnące się stromo w górę, kosciółki jakby rodem z baśni Andersena,
wiele tajemniczych zaułków, fontann i źródełek. Słynnym regionalnym przysmakiem Sintry są ciasteczka serowe.
8 MAJ - NIEDZIELA
W Niedzielę pojechaliśmy do oddalonego o 100 km od Lizbony miasteczka Óbidos.
Óbidos zwane jest "miastem ślubów", ponieważ zgodnie z wielowiekową tradycja,
zapoczątkowaną przez króla Dinisa w 1282r., królowie portugalscy ofiarowali swym
wybrankom to miasto w prezencie w dniu ślubu. Miasteczko jest bardzo malownicze,
fasady domów są ozdobione żółtymi i niebieskimi wykończeniami, kolorowe kwiaty
zwieszają się z malutkich okienek i pięknie kontrastują z bielą murów.
Zwiedzaliśmy miasto chodząc w labiryncie uroczych wąskich uliczek i schodów.
Nad miastem góruje okazały zamek króla Dinisa - ten władca zapoczątkował zwyczaj
darowania rodu monarszym małżonkom. Całe Óbidos otoczone jest wysokim
średniowiecznym murem obronnym, po którym można obejść miasteczko wokoło podziwiając piękne widoki i architekturę.
W drodze powrotnej zwiedziliśmy miasteczko Nazaré. Nazaré jest uroczym, typowym miasteczkiem rybackim, które zachowało swój dawny charakter. Można spotkać tu rybaków naprawiających sieci lub ich żony ubrane w siedem warstw halek, suszące ryby na plaży. Położone jest ono przy wspaniałej plaży, nad rozległą zatoką okoloną stromymi skałami. Według legendy nazwa miejscowości wywodzi się od figurki Matki Boskiej, którą w IV wieku przyniósł z Nazaretu pewien mnich.
Wysoko na skale, na wysokości 110 m, na samej krawędzi klifu, stoi malutka Ermida da Memoria. Legenda głosi, że w tym właśnie miejscu w 1182 r. Matka Boska uratowała życie miejscowemu dygnitarzowi, który pędząc konno za jeleniem spadł w gęstej mgle ze skały. Cały klif obecnie jest wspaniałym tarasem widokowym na rozciągającą się u jego podnóża szeroką, złocista plażę i bezkresny Atlantyk.
9 MAJ - PONIEDZIAŁEK
Zwiedziliśmy miejscowości Sesimbra, Arrábida, Setúbal, Palmela i zobaczyliśmy przylądek Espichel.
Zwiedziliśmy Niebieski Zamek w miejscowości Palmea. Mieliśmy też okazję poznać sposoby wyrobu wina w m
iejscowej fabryce win.
Wieczór spędziliśmy w Lizbonie muzyki Fado i oglądając tradycyjne tańce. W Lizbonie można usłyszeć fado cantado (fado śpiewane) w najstarszych częściach miasta w tawernach czy kawiarniach fado. Są to małe pomieszczenia, najczęściej mieszczące się w piwnicach, o wystroju składającym się z dwóch symboli fado - gitary portugalskiej i czarnego szala. Mężczyzna najczęściej śpiewa o romansach, jego mieście, trudach życia, kryzysach społecznych i polityce. Często wspomina tych, którzy już odeszli, opowiada o walkach byków, koniach i dawnych czasach i tęsknocie. Kobieta niskim, pełnym smutku głosem opowiada o miłości i śmierci. O śmierci z powodu utraconej miłości, o utracie miłości z powodu śmierci.
10 MAJ - WTOREK
Rano pojechaliśmy do oddalonej o kilka kilometrów od Costada Caparica Almady. Zwiedziliśmy Convento dos Capuchos ( Klasztor Kapucynów), Solar dos Zagallos oraz muzeum miasta Almada.
Po południu zwiedziliśmy dzielnicę Lizbony - Belem. Nasz zachwyt wzbudził klasztor Hieronimitów.
W XVI w. król Manuel rozkazał zbudować ten klasztory by upamiętnić odkrycie drogi morskiej do Indii. T
a imponująca budowla jest znakomitym przykładem stylu manuelińskiego,
charakteryzującego się są motywami i symbolami związanymi z morzem i żeglugą.
Nieopodal klasztoru, nad brzegiem rzeki Tag, stoi Pomnik Odkrywców (Padrao dos Descobrimentos), a kilka minut drogi dalej
wzdłuż nabrzeża Wieża Belem (Torre de Belem).
Wieczorem odbyła się kolacja pożegnalna, ponieważ uczniowie i nauczyciele z Turcji wracali następnego dnia do kraju.

11 MAJ - ŚRODA
Odwiedziliśmy "Escola Secundária Francisco Sim?es"- szkołę, która współuczestniczy w projekcie i
zorganizowała spotkanie w Portugalii. Zobaczyliśmy jak wyglądają zajęcia w portugalskich szkołach.
Popołudnie spędziliśmy w Costa da Caparica.
12 MAJ - CZWARTEK
W czwartek pojechaliśmy do Fatimy. Zobaczyliśmy Sanktuarium ,
miejsce objawienia Matki Bożej oraz Muzeum Fatimskie. Przeszliśmy
Drogą Krzyżową na Kalwarię, a później dotarliśmy do domu w którym mieszkała Święta
Łucja, jedna z trojga dzieci którym objawiła się Matka Boża, powierzając Tajemnice Fatimskie.
13 MAJ - PIĄTEK
Ostatni dzień naszego pobytu w Portugalii spędziliśmy na plaży, usiłując się opalić.
Po południu mieliśmy odlot z Lizbony z przesiadką w Mediolanie. Lądowanie w Polsce miało
być około godziny 24.00, lecz nastąpiły pewne komplikacje i musieliśmy zostać do następnego
dnia w Mediolanie. Do Polski wróciliśmy trochę zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi i zadowoleni z wyjątkowo udanej wycieczki.
Zobacz zdjęcia w Galerii
Opracowały: Agnieszka Zapała i Magdalena Fryc
|
|