Dziś jest:  09 wrzesień 2010 r.                                                                                                                              Imieniny:    Aldony, Jakuba, Sergiusza


STRONA GŁÓWNA

KRONIKA

WSPÓŁPRACA MIĘDZYNARODOWA

GALERIA

MATURA

ABSOLWENCI

REKRUTACJA

NAUCZYCIELE


ARCHIWUM

Wycieczka do Osięcimia

Dnia tego nie pada deszcz. Zimny wiatr rozwiał chmury, a teraz bije w deski baraków, gwiżdżąc przeciągle. Wśród grzechotu łańcuchów i zgrzytów buforów zajeżdża na rampę długi pociąg towarowy, którego wagony przeżarte są rdzą i wyglądają tak, jakby je wyjęto z wielkiej rupieciarni wysortowanego sprzętu...
/Seweryna Szmaglewska Dymy nad Birkenau/

Czy tego dnia była ładna pogoda? A może padał deszcz? Środa, jak każdy normalny dzień, zaczęła się zwyczajnie. Każdy miał przeżyć 16 kwietnia w swój, indywidualny sposób... Rano, po zbiórce przed szkołą, klasa I a, wraz z uczniami innych klas pierwszych wyruszyła na wycieczkę do Oświęcimia. Na początku nie zdawaliśmy sobie sprawy, co tak naprawdę znajduje się w Muzeum Auschwitz, przecież większość z nas jechała tam po raz pierwszy...

Mury, mury... a co za murami? Wraz z panią wychowawczynią przeszliśmy korytarzem łączącym Muzeum z drogą dojazdową. Grupa razem z przewodnikiem szła chodnikiem, wzdłuż ogrodzenia z drutem kolczastym. Ogarnęły nas dziwne odczucia, a na niejednym ciele pojawiły się dreszcze... Doszliśmy do bramy głównej. Naszym oczom ukazał się napis: Arbeit macht frei, co dosłownie oznacza: Praca czyni wolnym. To tutaj codziennie tysiące więźniów wychodziło do pracy na pola, a wieczorem wracało. Ciągle wierzyli, że pracując, kiedyś stąd wyjdą... Czas marszu umilała im obozowa orkiestra.

Blok czwarty. Warto wspomnieć, że cały obóz podzielony był na bloki. W każdym bloku działo się coś innego, ale były połączone jednym: bólem i tęsknotą za wolnym krajem, za własną wolnością, za życiem! W Bloku czwartym widnieje konstrukcja, na której jest makieta. Opis dwóch głównych funkcji: obóz koncentracyjny dla ludzi różnych narodowości i masowa zagłada Żydów. Makieta ilustruje głównie przebieg dokonywania zabójstw. Począwszy od przywiezienia więźniów, selekcję przeprowadzaną przez lekarzy SS, aż po drogę śmierci w komorach gazowych. Widok wstrząsający, a to jeszcze nie wszystko... Droga wyjścia z bloku była tylko jedna: ogromna gablota, w której umieszczony został jeden z dowodów zbrodni - odnalezione w 1945 roku 2 tony ludzkich włosów, które zostały obcięte ofiarom zagazowanym w komorach i spalonym w krematoryjnych piecach.

Kolejnym etapem zwiedzania był Blok piąty, w którym zostały zebrane wszystkie dowody zbrodni: począwszy od podpisanych imieniem i nazwiskiem walizek więźniów, portfeli, okularów, dziecięcych ubranek, butów... A to tylko fragment historii, której nie dało się wywieźć przez władze obozu w głąb III Rzeszy lub zniszczyć przed wyzwoleniem.

Blok szósty to przede wszystkim egzystencja ludzi, którzy stali się więźniami obozu koncentracyjnego i ginęli w nim wskutek ciężkiej pracy, głodu, chorób, eksperymentów, kar, tortur oraz egzekucji. W budynku znajdują się fotografie więźniów, którzy zginęli w obozie, dokumenty i dzieła sztuki przedstawiające życie obozowe.

Następnie grupa przemierza krótką trasę betonową drogą, aby wejść do Bloku siódmego, gdzie zaprezentowane zostały warunki życia w Auschwitz. Łóżka - kilkuosobowe, niewygodne, twarde... Jedzenie (przedstawione w postaci oszklonej makiety) - czerstwa, grubo ukrojona kromka chleba, to śniadanie. Na obiad więźniowie zazwyczaj dostawali zupę z brukwi. Nieludzkie warunki, które dla wielu oznaczały po prostu śmierć... a dochodziły do tego jeszcze choroby i ciągłe niedożywienie.

Blok dziesiąty nie jest dostępny dla zwiedzających. W tym bloku od kwietnia 1943 do maja 1944 niemiecki ginekolog prof. dr Carl Clauberg przeprowadzał zbrodnicze eksperymenty sterylizacyjne. W dwóch salach na piętrze bloku przebywało stale kilkaset więźniarek - Żydówek wykorzystywanych do doświadczeń. Część z nich zmarła w trakcie eksperymentów, część uśmiercono celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Te, które przeżyły pozostały trwale okaleczone.

Śladami historii dochodzimy do Bloku jedenastego i Ściany Śmierci. Esesmani umieszczali tam więźniów podejrzanych o udział w konspiracji, prób ucieczek i buntów, oraz utrzymywanie kontaktów ze światem poza obozowym. Więziono czasami również Polaków, którzy w jakiś sposób przyczynili się do pomocy więźniom. Znalezienie się w Bloku 11 kończyło się śmiercią... Wykonywane egzekucje przez Gestapo budziły u ludzi strach, obawę... W bunkrze, który znajdował się w piwnicy władze zamykały ludzi uznanych winnymi za przekroczenia obozowego regulaminu. Tu w 1941 roku, skazany na śmierć głodową św. Maksymilian Maria Kolbe, zginął w celi numer 18. Otwór zwany okienkiem wychodzi na dziedziniec pomiędzy blokami numer dziesięć i jedenaście. Tam znajdowało się miejsce egzekucji... Ginęli nie tylko przywódcy, ale i członkowie organizacji konspiracyjnych. Ginęli mężczyźni, a także kobiety i dzieci.

Przy Ścianie Śmierci kończy się wizyta w Blokach. Czas na chwilę przerwy i własnych przemyśleń. Co można sądzić o Muzeum? Jest namiastką tego, co było i przeszło do historii, jako makabryczna śmierć wielu ludzi. Czy tak miało być? Dlaczego ginęli niewinni?

Droga, bez zakrętów, prosta... Czy do tego widocznego miejsca musiała być aż tak prosta? Krematorium, które było przeznaczone do palenia zwłok więźniów, widnieje na horyzoncie. Na jego dachu jest wysoki komin... Na początku funkcjonowało jako kostnica. Z czasem, mianowicie od 1941 roku esesmani niemieccy zaadaptowali pomieszczenia i tam powstała pierwsza komora gazowa, gdzie przy użyciu cyklonu B, mordowano więźniów, najczęściej nowo przybyłych do obozu Żydów.

Wizyta w Auschwitz dobiega końca. Jedziemy do Birkenau. Odległej o 3,5km wioski Brzezinka, gdzie funkcjonowała druga cześć obozu. Znacznie większa niż poprzednia...

Drewniana brama z wieżą, to wjazd. Na prawo od bramy znajdują się tory, gdzie przywożono nowych więźniów, najczęściej mężczyzn, którzy podlegali kwarantannie, a w późniejszych czasach kobiety i dzieci. Wzdłuż torów, odgrodzone drutami kolczastymi, stoją baraki, a właściwie ich część, bo niektóre z nich udało się rozebrać, w czasie ucieczki władz do III Rzeszy.

W barakach panował półmrok. Światło dawały tylko otwierane drzwi, które były na końcach drewnianych budynków. Na środku i tak było zupełnie ciemno. W każdym końcu, na prawo od drzwi, miał swoje łóżko esesman pilnujący więźniów, a wzdłuż całego baraku, stały czteropiętrowe łóżka, na których odpoczywali pracujący ludzie. Cztery rzędy - cztery łóżka! Niestety nikt nie przestrzegał tej zasady, bo na jednym posłaniu czasami spało więcej niż dwie osoby. Nikt z władz obozu nie zwracał uwagi na to, że wokół panują choroby, ludzie mają wszy i nie mogą sobie z tym poradzić... Dla rządzących człowiek się nie liczył...

Na zakończenie w sali kinowej obejrzeliśmy wspólnie film, który przedstawiał wyzwolenie obozu w 1945 roku. Obraz zdziwienia ludzi, że jednak pomoc nadeszła...

Pobyt obozie koncentracyjnym przeżyli najsilniejsi. Do dziś pamiętają co ich spotkało i pamiętać będą do końca życia. Wierzyli w to, że kiedyś wyjdą na wolność. W Brzezince kończy się nasze zwiedzanie dwóch muzeów. Tak dokładnie nie da się wszystkiego opisać. To trzeba zobaczyć na własne oczy...W zadumie, wśród własnych myśli wracamy do domu... Ten dzień pozostanie w pamięci u każdego z nas, przez każdego inaczej przemyślany i zrozumiany, ale każdego dręczy ta sama myśl: Dlaczego zginęło tylu niewinnych ludzi?

Justyna Rokitowska, klasa Ia



elipsa - e-learnigowa platforma szkoleniowa

Wychowanie fizyczne

religia


Pociąg do kina ...

ZASTĘPSTWA


Plan lekcji

Konkursy


© Copyright by Liceum Ogólnokształcace im. Tadeusza Kościuszki
Krzeszowice 2003-2009