Proszę, proszę...! Więc cóż by pan zrobił na miejscu tego indyka...?
Takie pytanie postawił jeden z bohaterów sztuki Sławomira Mrożka. Sztuki pt. Indyk
, której inscenizacji podjął się Szkolny Teatr Poezji. W dniu 24.04. w budynku naszego Liceum można było obejrzeć efekty prawie całorocznych przygotowań.
Jeden z dziennikarzy postanowił zapytać bohaterów, co tak naprawdę zdarzyło się tego wieczora. Oto, co mu powiedzieli:
3 mężczyzn ze słomą w butach: W ten ponury, deszczowy, ale za to spokojny wieczór, taki, jak wszystkie inne od dłuższego czasu siedzimy sobie spokojnie w naszej knajpie. A tu nagle wbiega jakiś dziwny mężczyzna, na stole kładzie jakąś kobietę, biega, krzyczy, robi ogromnie dużo zamieszania. Chwilę później w ślad za nim przybiega kolejnych dwóch - jeden gorszy od drugiego... A na dodatek jakiś narwaniec cały czas kaleczy nasze uszy swoją pseudomuzyką... I jak my, prości chłopi, mamy funkcjonować w takich warunkach...?! Nawet nie można przy nich spokojnie porozmawiać... Krzyczą, gorączkują się, po to chyba tylko, żeby dojść do podobnych wniosków jak my... Że nie ma nic trwałego i wszystko jest bez sensu. Ale do tego naprawdę nie trzeba krzyczeć...
Mężczyzna w szkarłatnej pelerynie, zwany Rudolfem: Nic mnie to wszystko nie obchodzi. Oddajcie mi Laurę.
Laura: Ech, smutek... Ogromnie się rozczarowałam... Czy wszyscy mężczyźni są naprawdę tacy okropni...? Kompletny brak zrozumienia wrażliwej kobiecej duszy...
Dziwny człowiek odziany w worek (kto dzisiaj się tak ubiera...?! - przyp. aut.): Ład i porządek legł w gruzach. Muszę odbudować ten świat i utrzymać go w normach.
Mężczyzna w pończochach: Chciałem tylko szczęścia moich poddanych... Dlaczego nie mogło się to udać...? Teraz już nikomu nie będzie się nic chciało...
Obszarpaniec w białej koszuli: Znowu nicość wywołana brakiem idei. W rezultacie marazm i zastój. Nadmiar refleksji. Gorszący widok.
Maniak ze skrzypcami: W końcu będę prawdziwym muzykiem!!!
Obcy prostak: Chrrrrrr... chrrrr... chrrr...
Jak wynika z powyższych wypowiedzi, działo się naprawdę dużo. Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli, aby wspólnie z nami wyjaśniać powiązania indyka z Ministerstwem Sentymentu i inne zagadki postawione przez Mrożka.
Dziękujemy również naszej nieocenionej Pani Reżyser - mgr. Małgorzacie Mirek, która cierpliwie znosiła wszystkie aktorskie fochy i z ogromnym zapałem rozwiązywała wszystkie problemy, których, jak zwykle, nie brakowało. Dziękujemy również za 3 lata spędzone na rozwijaniu pasji teatralnej.
Był to ostatni spektakl Szkolnego Teatru Poezji w takim składzie. Ale gorąco liczymy na to, że znajdą się osoby, które zechcą kontynuować naszą pasję.
Grażyna Sławińska